piątek, 6 maja 2011

WRÓCIŁAM !
Wycieczka zajebista, szkoda, że taka krótka...Nie chce mi się opowiadać całej, bo dużo by mi to zajęło, więc tak w skrócie. Pierwszy dzień nawet spoko, ciężka spina itd xd Przywitał nas śnieg i w ogóle było zimno, ale nam to nie przeszkadzało w chodzeniu do lasu na papierosa. Wieczorem ognisko, które nie było jakieś super, bo strasznie bolał mnie brzuch. Po ognisku siedzieliśmy wszyscy u nas w pokoju, nie chce mi się opisywać szczegółowo xd Tej nocy podpadłyśmy trochę nauczycielom bo nie potrafiłyśmy się zamknąć. Poszłyśmy spać jakoś tak po drugie, bo przychodzili co 5 minut. Rano, godzina 6.50, ktoś pruje ryja na korytarzu... Wkurzyłam się, wstałam i sama wydarłam się żeby zamknęli mordy, nic to nie dało więc wstałam jeszcze raz i chyba się zamknęli. Śniadanie i wyjazd do Olsztyna, zwiedzanie murów jakiegoś zamku, nie wiem jakiego, bo nie słuchałam xd Później czas wolny w Częstochowie, w galerii "Ruchan", musiałam kupić sobie leginsy bo spodnie podarły mi się w kroku. Boże, nadzieja wraca, widziałam swój ideał, normalnie nie wierzę w to, orgazm na miejscu i takie tam xd Potem pojechaliśmy do Mc'Donaldsa, mmmm xd Później na Jasną Górę, gdzie byliśmy na szczęście jakieś 30 min. Po ciężkim dniu wróciliśmy do, jak to pan powiedział, zapiździałego Załęcza. Zjedliśmy kolacje i zrobili nam GriloOgnisko. Ogólnie spoko, planowałyśmy w nocy wysmarować chłopaków pastą do zębów, ale oczywiście każda zasnęła... Rano pakowanie, śniadanie i wyjazd do Wielunia... Tam nic nie ma, totalnie nic... Wróciliśmy do autokaru i nawet nie zauważyłam kiedy, dojechaliśmy do Sieradza : D Wracając spotkałam Duśke, która bardzo miło mnie przywitała, oznajmiając mi że poprawiłam jej humor xd A teraz siedzę w domu, myśląc o tym co mnie ominęło i nadal nie może to do mnie dotrzeć.

































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz